Z niejednego pieca chleb jadłem- może pochwalić się pasjonat
etykietek chleba - Zdzisław Babiarz z Leżajska. Wymyślił sobie
własny, bardzo oryginalny pomysł na realizowanie swojej pasji. Już
od kilku lat zbiera etykietki. Nie ma klasera, gromadzi je w
pudełkach starannie zabezpieczonych przed zniszczeniem. Ma kolekcję
sporą, z różnych krajów Europy i Azji.
Zaczęło się od zwrócenia uwagi na ciekawe kształty chleba, jego
wygląd i smak, rodzaj wypieku. O! z tego pieca chleba jeszcze nie
jadłem!
I tam, gdzie jest możliwość, zawsze kupuje chleb, by etykietkę
zachować do swojej kolekcji. Zdarza się, że informacja o rodzaju
chleba, o producencie jest naklejona nie na bochenku, ale na
opakowaniu. Wtedy do zbiorów dołącza papierowe opakowania, czy
plastikowe woreczki, w których zapakowany był chleb.
Nie jest to jakaś pierwsza lepsza etykietka wycięta nożem z
bochenka. To nie jest zbieractwo w rodzinie, on nie liczy na dobry
gest znajomych i nie zbiera etykietek od znajomych. On musi taki
chleb skosztować. Degustacja chleba jest warunkiem złożenia
etykietki do swojej kolekcji.
Hasło „Z niejednego pieca chleb jadłem” potwierdza treść.
Zawsze może uczciwie powiedzieć, przeglądając etykietki, że miał
przyjemność skosztować choćby kawałek chleba.
Ponieważ od najdawniejszych czasów jest pasjonatem podróży, ma
możliwość połączyć te obydwie pasje. Jeżdżąc za granicę, zawsze
przywozi z podróży kolejne eksponaty do swojej kolekcji.
Jego nietypową pasją zainteresował się wykładowca UMCS w Lublinie.
Po raz pierwszy coś takiego słyszał. Był zainteresowany
zorganizowaniem wystawy w Lublinie. Zdzisław Babiarz ma zamiar
zrobić kiedyś wystawę swoich eksponatów.
Czasem mamy problem z wyborem prezentu dla solenizanta. Jego znajomi
nie mają takiego problemu. Mogą mu kupić… po prostu bochenek chleba! |