|
Mam
fioła na punkcie kubków i filiżanek. Moja kolekcja jest spora, nie
mam już godnego miejsca, gdzie mogłabym je wyeksponować. Muszę
pomyśleć o ładnych półeczkach. Kolekcja kubków ma szczególną dla
mnie wartość. Większość z nich stanowi cząstkę historii.
Staram się zdobyć ciekawy eksponat z moich turystycznych wojaży,
odwiedzanych miejsc, przypominający mi ciekawie
spędzone chwile.
Wskaż na któryś mój kubek, a opowiem ci cząstkę mojej historii-
czasem żartuję, by odpierać zarzuty po co to robię.
|
|
Kubek kupiony na wiedeńskiej Starówce, w sklepiku nieopodal barokowej Kolumny
Morowej na Placu Graben. Ten kubek to moja główna pamiątka z
Podróży z Wiednia |
|
|
Do
moich szczególnie cennych eksponatów należy filiżanka zdobyta z
kawiarni w Pałacu Schönbrunn -letniej rezydencji Habsburgów. Ta mała
filiżanka kawy, jak na tamte czasy kosztowała niemalże majątek. No!
Może przesadzam z tym majątkiem.
|
|
|
Kubek z
wizerunkiem Przepaści Macocha kupiłam w kiosku na tarasie widokowym.
Na pamiątkę zwiedzania Moravského Krasu, gdzie atrakcją jest
Przepaść Macocha (Punkevní jeskyně) (138,5 m). Jaskinia bogato
ozdobionej naciekami, podróż odbywała się łódkami podziemną rzeką.
Kubek z
wizerunkiem i karteczką z opisem legendy. Otóż - jak głosi owa
legenda - w XVI w. w pobliskiej wsi Vilemovice żyła kobieta, której
syn był słaby i chorowity. Stara wiedźma zielarka podpowiedziała
jej, że chłopiec odzyska siły, jeśli pasierb kobiety zginie. Kiedy
młodsze dziecko znów ciężko zachorowało, kobieta nie zastanawiała
się długo. Zaprowadziła pasierba na skraj przepaści i zepchnęła w
jej głąb. Przekonana, że popełniając tę zbrodnię, ratuje życie syna,
wróciła do domu. Jakiż był jej ból, gdy zastała tam synka martwego.
W rozpaczy zabrała jego ciało ze sobą i skoczyła w przepaść.
Tymczasem pasierb, spadając, cudem uchwycił się gałęzi drzew i
zdołał uniknąć śmierci. Jego macocha nigdy się już o tym nie
dowiedziała. Od czasu tamtych wydarzeń przepaść nosi miano owej złej
kobiety - właśnie Macocha.
|
|
 |
Piękny kubek
dostałam od mojego syna z podróży do Londynu. W 2005 r pojechał tam
nie na wakacje, ale do roboty. W wolnych chwilach zwiedzał miasto,
muzea. Kubek z wizerunkiem The British Museum przypomina mi
dramatyczne wydarzenia 7 lipca, kiedy to Londyn stał się celem
terrorystów, gdzie doszło do eksplozji w metrze i autobusach. Tomek
w tym okresie przebywał w Londynie zaledwie od kilku dni, poznawał
miasto i w poszukiwaniu pracy jeździł metrem. Tomek wysłał widokówkę
z widokiem Piccadilly Cirrcus.
Napisał:
"Pozdrowienia z Londynu 'bombowego miasta'. 7-07-2005 roku data,
którą będę pamiętał do końca moich dni. Seria wybuchów całkowicie
sparaliżowała miasto oraz pokrzyżowała moje plany- miałem właśnie
się wybrać do Muzeum Brytyjskiego! Ciekawe co teraz będzie z
transportem oraz środkami bezpieczeństwa? Dobrze się stało, że
pospałem sobie dłużej, bo wybuch mógł mnie dosięgnąć".
|
 |
Jako dodatek do
imieninowego prezentu był firmowy kubek z
Hotelu Gołębiewski. Formą prezentu było zaproszenie na weekend do
Hotelu w Białymstoku.
Basen, sauna,
dyskoteka całą noc. Niezapomniane wrażenia.
|
 |
Jako pamiątkę z
Wilna przywiozłam sobie filiżankę, z której piłam herbatę podczas
obiadu. Poprosiłam kelnerkę, by mi ładnie ją zapakowała. Zapłaciłam
20 litów. Za większość tak zdobytych pamiątek staram się płacić, ale
nie ukrywam,
cieszy mnie fakt, gdy dostanę gratis.
http://tordy.republika.pl/litwa.htm |
 |
Prezent
imieninowy od mojego syna. Był niepocieszony widząc, jak stawiam ją
na półce z innymi filiżankami, zamiast używać jej na
codzień. |
 |
Pamiątką z nocnego rejsu statkiem po Wełtawie, uroczystej kolacji w
miłym towarzystwie jest zdobyczny kubek. Chciałam go kupić, ale
kelner był tak sympatyczny i chyba wyrozumiały, że nie chciał
pieniędzy. Nie ukrywał zachwytu, widząc, że sprawił mi ogromną
radość.
http://aord6.republika.pl/praga.htm |
|
Z kolekcji
Andrzeja Mleczki. Chętnie zaglądam do jego galerii ilekroć odwiedzam
mój ukochany Kraków. |
 |
Takie cacka są dowodem, że moje dziwactwo jest postrzegane ze
zrozumieniem. Prezent od Joli i Małgosi stoi na honorowym miejscu w
moim pokoju, tuż obok monitora na biurku. Przypominają mi, żeby
kliknąć na Genebase, by dowiedzieć się, co słychać u moich
genealogicznych przyjaciół. |
|
|
Pamiątkowe kubki symbolizujące współpracę z mediami.
http://aord5.republika.pl/prasa.htm
Ten
niebieski dostałam od TVP Rzeszów, która przedstawiła film
"Dwa Światy" - o mojej pasji tworzenia
internetowych drzew genealogicznych:
http://www.genebase.com/node/AnkaO/blogMain.php?blogId=157577
Biały
kubek przyłatwił mi Waldemar Sosnowski znany fotografik
Gazety Wyborczej za artykuł Agaty Kulczyckiej 'Pasja Anny
Ordyczyńskiej'
http://miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,2579632.html
żółty
kubek wygrałam w konkursie organizowanym w Nałęczowie przez
Radio Lublin.
http://www.aord6.republika.pl/naleczow.htm
|
| |
|
|
|
Kubki
Muzeum Ziemi Leżajskiej. |
|
|
Kolekcja kubków leżajskich. |
|
|
A to już pamiątka ze spotkania z Genealogami.
Na
V Urodziny Genpolu
nie trzeba
było rezerwować hotelu, gdyż skorzystaliśmy z gościnności
Darka, w tym roku zamówiłam hotel PZH tzn wydawało mi się,
że jest to nadal hotel PZH. Niestety, okazało się, że hotel
zmienił właściciela.
Warunki w nim były tak koszmarne, że lepiej nie mówić.
VI Urodziny Genpolu.
|
 |
|
 |
|
|
|
Najbardziej zaskakujący prezent, jaki dostałam zupełnie
niespodziewanie od kolegi mojego syna. Był na wycieczce w
fabryce porcelany. Pamiętał o moim bziku i postanowił
sprawić mi niespodziankę. To miłe. |
|
|
Relikt
przeszłości. Unikatowa filiżanka 'Made in CCCP'. Dostałam ją
od koleżanki z pracy.
|
Zobacz kolekcję moich
kubków i filiżanek
Fotogaleria
kubkow
|